O mnie

            Jestem emerytowanym nauczycielem Zespołu Szkół Rolniczych w Wysokiej Łańcuckiej z emeryturą 1200 zł. Posiadam kilkanaście publikacji z ochrony środowiska, dyplom laureata (wyróżnienie) międzynarodowego konkursu ECO-2000. Ponadto jestem autorem globalnego podejścia do ochrony środowiska i powstrzymania efektu cieplarnianego pod nazwą Ekologiczne Sumienie oraz pod jego znakiem (najstarszy egipski hieroglif ludzkości oznaczający życie) Światowego Rejestru Ochrony Atmosfery. Za radą Al Gore ideę tę zgłosiłem na konkurs Virgin Earth Challenge. Niestety, by dokonać tłumaczenia (tłumacz przysięgły) musiałem zaciągnąć pożyczkę w banku, gdyż wszystkie instytucje – nawet zajmujące się ochroną środowiska – odmówiły mi pomocy finansowej na ten cel w wysokości 1000 zł. Oto one: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie, Urząd Marszałkowski i Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, Kancelaria Prezydenta RP, Uniwersytet Rzeszowski.

            W kontekście odpowiedzi Al Gore oraz wyrazami uznania jakie otrzymałem od wybitnych uczonych, np. Ruperta Sheldrake z Cambridge, należy stwierdzić, że nadzwyczaj rozwinięta biurokracja w Polsce paraliżuje wykorzystanie twórczego potencjału narodu, stąd też zdolni ludzie z Polski emigrują i wzbogacają rozwój już rozwiniętych państw. Kolejne ekipy rządowe i partie polityczne nie podejmują wysiłku, by opracować system wynalazczości w Polsce na miarę XXI wieku „pod wezwaniem”: innowator zgłasza pomysł, a specjaliści go opracowują”, takiego systemu obejmującego całe wykształcone już społeczeństwo. Tymczasem obecny system tkwi jeszcze w XIX wieku, który oparty bywał z braku powszechnej oświaty – na indywidualnych wynalazcach i ich laboratoriach (Edison) oraz elitach uczelnianych. Tak jest obecnie w Polsce nie stwarza się warunków i bodźców, by bazą dla wynalazców stało się oświecone społeczeństwo. Łatwo tutaj udzielić odpowiedzi po zapoznaniu się z danymi statystycznymi, ile wynalazków przypada na 1000 osób w Japonii, a ile w Polsce (tuż za Białorusią), dlaczego Japonia stała się potęga gospodarczą mimo braku bogactw naturalnych. Nie wróżę perspektyw rozwojowych dla Polski, w której lansowane są Dody Elektrody i inne, a wynalazca traktowany jest dosłownie jak żebrak. Takim potraktowała mnie kancelaria prezydenta: my takiego wsparcia nie udzielamy.

            Po tych doświadczeniach nie mogę stwierdzić, że w Polsce kształtuje się społeczeństwo obywatelskie, na którym opiera się demokracja. Czy kandydatom na europosłów w liczbie 1300 osób na 50 miejsc w Europarlamencie przyświecała zasada zawierająca się w słowach Pro publico bono”? Raczej ten pęd, co jest zgodne z prawdą, był spowodowany wysoką gażą poselską w europarlamencie. Podobnie kierują się posłowie naszego sejmu – zapewnić sobie biznesowe układy, popierać miejscowe kliki i posłować  20 lat i więcej i na dodatek domagać się emerytury poselskiej. Natomiast już poseł jednomandatowy dla takich posłów, przeważnie z nomenklatury partyjnej, byłby dla nich zagrożeniem. A przecież taki poseł jednomandatowy sam mając  poczucie obywatelskie wpływałby na postawy obywatelskie swoich wyborców i odwrotnie. Już światły hetman Jan Zamojski wiedział, że człowieka trzeba wychowywać na obywatela: „Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie”. Szacowne renesansowe mury Akademii Zamojskiej czekają na reaktywację na Europejską Akademię Obywatelską w Zamościu z instytutem dla wysiedlonych (pacyfikacja Zamojszczyzny). Przez dwieście lat Akademia Zamojska realizowała ten założony cel ucząc obywatelskości, łącząc kultury wschodu i zachodu. Czyż nie może realizować tego celu obecnie? Jaką mamy dzisiaj demokrację? Chyba szlachecką, bo społeczeństwo już podzieliło się na panów i od nich zależne pospólstwo. Ci co całe życie pracowali na majątek narodowy puszczeni zostali na głodowe emerytury, a ci co najmniej tworzyli ten majątek prywatyzując go dorabiają się wielkich fortun. W takim nieobywatelskim społeczeństwie ludzie utalentowani, wynalazcy, naukowcy nie mający szans rozwoju emigrują i wzbogacają swoim twórczym umysłem już rozwinięte państwa. Znów nadzieje na to, że urzędnicy i habilitowani z instytutów naukowych przyczynią się do gospodarki innowacyjnej należy uznać za nierealne. Niezwykle rozwijającej się biurokracji w Polsce zależy na tym, aby przechwycić środki na tę innowacyjną gospodarkę i umocnić swoje stanowiska. Tylko społeczeństwo obywatelskie może tworzyć demokratyczne relacje stając się bazą dla wynalazczości i gospodarki opartą na innowacjach.

 

P.S. Jako prześladowany działacz Solidarności miałem nadzieję, że dożyję do społeczeństwa solidarnego i  obywatelskiego, dla którego twórczy umysł społeczeństwa stanie się źródłem rozwoju i uczciwego bogacenia się. Niestety, powoli tracę tę nadzieję. Informuję, że ideę ekologicznego sumienia nieżyjący już Profesor Julian Aleksandrowicz ocenił w słowach: „Wcześniej czy później ludzkość będzie musiała przyjąć pana ideę, jeśli wyrazi wolę dalszego rozwoju.

Alfred Budzyński


Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : duoecho, tomek777, marcccc, gorawlkp, czarekhtml
Dziel sie multimediami na Patrz.pl